Dawno nie było tu o Korce potworce.. Piesa wyrosła, już nawet ślad po tej malutkiej Korci nie został. Wyrósł prawdziwy potwór, co to swoich broni, a na obcych szczeka..
No i jak pozuje.. Prawda, że piękne psisko?
Dawno nie było tu o Korce potworce.. Piesa wyrosła, już nawet ślad po tej malutkiej Korci nie został. Wyrósł prawdziwy potwór, co to swoich broni, a na obcych szczeka..
No i jak pozuje.. Prawda, że piękne psisko?
Odnalazły się zaległe zdjęcia :] Więc jeszcze trochu malucha naszego :] No i nawet my mamy zdjęcie:P
Bo kto powiedział, że zima nie jest fajna :] I co z tego ,że mróz na polu? Kiedy tyle rzeczy dookoła ciekawych jest.. Najnowszym naszym zakupem dla Bubula była łopata. Ktoś mógłby pomyśleć, że taki mały, a już do pracy wykorzystywany.. ale to nie tak
Kubuś należy do tej grupy ludzi zwanych „społecznikami”, co to i samochód mamie i dziadziowi umyje, a to odśnieży z puchu śniegowego, czy weźmie łopatę w rękę i wio.. do roboty, w końcu mama musi jakoś do pracy wyjść…
Na nudne weekendy nie mamy co narzekać, bo wizyt się uzbierało :] A to kuzynostwo z dzieciurami, a to koleżanki z najmłodszymi..A Kubula w siódmym niebie, że coś się cały czas dzieje.
Święta nasze już drugie z bobolotem.. W tym roku wykazał się chłopak i wybierał choinkę, a nawet sam pomagał ubierać.. Dobrze, że te bombki są plastikowe, bo inaczej byłaby prawdziwa demola :] Bo chłopak jak już wcześniej wspominałam, jest typowym chłopakiem i wszystko co okrągłe kojarzy mu się z piłką, no a jak piłka, to dziadek nauczył już go kiwać i gole strzelać.. Więc bombki latały po całym mieszkaniu..
Pod choinką nie mogło zabraknąć prezentów.. Jak zwykle babcia niezastąpiona w tej kwestii :] Cała rodzina ma zabawę…
No a w święta, jak to w święta obżarstwa nie mogło zabraknąć.. Szkoda że Bubul odchorował je i nie obyło się bez wizyty w drugi dzień świąt w aptece.
:] Dawno nic się tu nie działo, wiec pora nadrobić zaległości.. A że zdjęć się trochę uzbierało…
Tyle w temacie
.
No i stało się. Moja żona upiekła swój pierwszy placek, a cała „procedura” była tak dramatyczna i pasjonująca, że pieczenie placka wygrało wczoraj z „The voice of Poland”
.
Placek żył własnym życiem i można powiedzieć, że to on nas upiekł, a nie my jego, ale ważne że jest pyszny. Przetestujemy go dzisiaj na ludziach… znaczy się na ciotce z wujkiem. A następnym razem zrobimy o połowę mniej ciasta
Dziś rano Kuba się przedstawił. Popłakałem się, bo liczyłem że będzie to coś przynajmniej podobnego do jego imienia… Cieszył się przy tym jak mały drań ;P
Czwarty, ostatni. Nie piąty, piątego nie będzie ;P
Zuzka śmiga po brzuchu mamy aż miło. Gabarytowo główka to 14 tydzień, długościowo na 13. Serducho puka prawidłowo, brzuszek pełny
, mózga ma, nosek, rączki i nóżki, przezierność karku prawidłowa… Słowem mały człowieczek. Szkoda, że nie widać jej tak dobrze, jak tutaj Kubusia, ale po ekranie biegała jak typowe dziecko z ADHD
. Piszę ona, bo zakładamy, że będzie to dziewczynka (Kuba w tym wieku miał już brzuszek po tatusiu). Jak się urodzi drugi chłop, to oddamy ;P. Najważniejsze, że wszystko jest ok. Jesteśmy trochę spokojniejsi.