Święta nasze już drugie z bobolotem.. W tym roku wykazał się chłopak i wybierał choinkę, a nawet sam pomagał ubierać.. Dobrze, że te bombki są plastikowe, bo inaczej byłaby prawdziwa demola :] Bo chłopak jak już wcześniej wspominałam, jest typowym chłopakiem i wszystko co okrągłe kojarzy mu się z piłką, no a jak piłka, to dziadek nauczył już go kiwać i gole strzelać.. Więc bombki latały po całym mieszkaniu..
Pod choinką nie mogło zabraknąć prezentów.. Jak zwykle babcia niezastąpiona w tej kwestii :] Cała rodzina ma zabawę…
No a w święta, jak to w święta obżarstwa nie mogło zabraknąć.. Szkoda że Bubul odchorował je i nie obyło się bez wizyty w drugi dzień świąt w aptece.













