No kochanie, za niedługo, jak tak dalej pójdzie będziemy się porozumiewać tylko za pomocą tego bloga. Co prawda miał on być o Kubutku, ale dla Ciebie zrobię wyjątek
Ja wiem, że Wy-mężczyźni stworzeni zostaliście do innych, “wyższych” celów.. a domowe rzeczy to te mniej ważne, które mogą poczekać, a które w gruncie rzeczy i tak są robione, bo my-kobiety,żony,matki itp. najnormalniej w świecie same musimy zrobić.. Zapomniałam, że Wasza rola powinna ograniczyć się do zarabiania i bycia :] Ale mój drogi- świat idzie do przodu, też możesz odkurzyć, zetrzeć kurze [w sumie póki nie ma warstwy 5cm to pewnie i tak nie zobaczysz,że jest], poprasować czy ugotować.. Ach no tak, zapomniałam- trzeba jeszcze umieć
No bo, jak tak podstawowe rzeczy dotychczas robiła rodzicielka, to teraz przyszła kolej na żonę :] To nic, że musiałam iść do pracy [=chciałam], ale dom to moja druga praca :]
I to nie tak,że skoro nie ma 3ego się przyczepić, to zrobimy scenę o słoik dżemu :] Ten słoik to jeden z wielu przykładów “dokładania pracy” żonie. Owszem banki i urzędy to Twoja działka, ale z prostej przyczyny, ja dzieucha z wioski, prosta Suchochrabianka
nie rozumie tych czasem zagmatwanych, skomplikowanych słów, którymi umowa jest sformułowana
Nie to co Ty- Krakusie[centusie]
A że myślicie inaczej- racja..niekiedy łopatologia jest zbyt trudna, a może te problemy komunikacyjne związane są z pochodzeniem:P Krakusie-centusie :]
No co racja to racja- kochasz- i nie bo musisz [choć to czasem też],tylko bo chcesz :] No gdzie Ty, mój drogi znalazł byś drugą taką, co to i mostek zamówi, i pojedzie do lutnika i pozwoli żempolić na gitarze, prosząc o bisy, która to przytuli gdy trzeba i wsadzi swoje trzy grosze, gdy nie trzeba :] Taka żona- ględoła to ewenement, cud natury, najlepsiejsza, najwspanialsza, jedyna i niepowtarzalna…
p.s. moje skarpetki różnią się od Twoich tym, że one leżą, a Twoje stoją!!!