Archiwum kategorii: Puste łóżko

I znów marznę…

I znów marznę…

Zostawili Kasię na patologii ciąży… buu. Puste łóżkoooo. Do bani.

Na szczęście z Kubusiem jest wszystko w porządku. Dzisiaj miał KTG i kolejne USG na którym pokazał pisiora :) . Szkoda tylko, że pcha się na świat co najmniej o miesiąc za wcześnie. Mamusia dostała kroplówę i sterydy stymulujące rozwój płuc. Kubuś… poczekaj jeszcze chociaż 3 tygodnie.

Żona wróciła…

Żona wróciła…

:) Będzie ciepło w nocy! Będzie śniadanko! Hurraaa :)

A tak poważniej, niewiele jej mogli niestety pomóc, jest lepiej po zastrzykach sterydowych z dexametazonem. Jest lepiej po maściach z euceryną zamiast wazeliny… ale miałem nadzieje, że to minie…

Fajnie mieć żonę z powrotem. Nie mogłem się już doczekać, mimo tego, że całe popołudnia i wieczory w szpitalu spędzaliśmy razem.

Bobik pokazał pisiora ;)

Bobik pokazał pisiora ;)

I już nie bobik tylko bobik Kubuś ;) . Szkoda tylko że mama Kubusiowa w szpitalu. Ale może szybko wróci, głupio tak spać w pustym łóżku (właśnie mi tu mówi przez tel. że jej dobrze… cała Kasia :) ).

Bobik z fujarką

Bobik (z) PiSiorem.

Wczoraj w nocy znów wylądowaliśmy w Żeromskim. Całe szczęście, że to nie cholestaza, a ja skłaniam się do http://en.wikipedia.org/wiki/Pruritic_urticarial_papules_and_plaques_of_pregnancy w skrócie PUPP, sugerowanego przez panią dermatolog. Kurczaczek dostał dziś w nocy dwie kroplówki i zastrzyk i jest trochę lepiej. Za chwile kolejny zastrzyk. Oby pomogło. Żal patrzeć jak się męczy i drapie do krwi.