Archiwum kategorii: Uncategorized

Mam 2 latka

Mam 2 latka

Czapki, gwizdki, brum brumy i mnóstwo gości.. Dziś Bubula skończył 2 latka :] Z racji, że chłopak zmotoryzowany, to tort też musiał byc taki, żeby można bylo mu koła odgryźć :] Goście dopisali :] Był wujciu i ciocia, byli starsi wujciu i ciocia, był dziadzia kuku i dziadzia ałałka, babcia ałałka no i dziadzia i babka od babki ałałki :]

Mnóstwo prezentów i jeden taki ogromny.. Do czego to doszło, żeby 2-latek miał swój własny samochód i bardziej wypasiony niż rodziców. No i najważniejsze było śpiewanie “sto lat..” i dmuchanie  całych dwóch świeczek. Rano odbyła się próba generalna dmuchania, więc z łatwizną zdmuchnął te właściwe :]

This slideshow requires JavaScript.

No i najważniejsze z dzisiejszego dnia: sezon basenowy rozpoczęty :]

Stojące skarpetki ciąg dalszy

Stojące skarpetki ciąg dalszy

Tak, tak one czasem dalej stoją, leżą, niekiedy zwisają z krzeseł :] Ale ma to swój specyficzny urok i biorąc ślub wiedziałam, jak to będzie :] No bo za życia kawalerskiego one też stały, leżały i zwisały :] Ale tak dla zainteresowanych [drogi szwagrze] :] ja je piorę, ale nie myśl, że codziennie i w rękach, jak to dawniej było.. Teraz istnieją pralki, tylko problem w tym, ażeby te skarpetki trafiły do niej :P Tak więc nie martw się o brata- on nie zakłada drugi raz tych samych stojących :] Chodzi w czystych, pachnących i nawet niekiedy wyprasowanych :D

5 miesięczny Kubuch

5 miesięczny Kubuch

Jak widać, Kubutek rośnie jak na drożdżach. Ładnie wcina jedzonko ostatnio strasznie polubił ziemniaki ze szpinakiem :] Jutro może rybkę przetestujemy :]

Nie ma co..cieszy mały jak cholera, prawie w ogóle nie płacze [tak było od początku],śmieje się swoją bezzębną, rozbrajającą gębuchą, wcina ze smakiem nowości, znów zaczął strasznie dużo gaworzyć[po chyba 3 tygodniach przerwy], dźwiga się do siadania, a co najważniejsze sam zasypia we własnym łóżeczku po wieczornej kąpieli i kolacji, bez marudzenia i jęków [już od 2 miesięcy ponad]. Takie dziecko to prawdziwy skarb.

Urodziny dziadziusia, czyli o dużej różnicy wieku

Urodziny dziadziusia, czyli o dużej różnicy wieku

Wczoraj świętowaliśmy kolejne już urodziny seniora rodu Surówków :] A jest co świętować, gdyż to nie kolejne -dziesiąte urodziny, a 103 :) Ktoś mógłby się zdziwić, że ludzie tyle nie żyją, a jednak.. i mało tego mają się całkiem dobrze :] Dziadziuś w dalszym ciągu mieszka sam, ale wiadomo w ciągu dnia cały czas ktoś jest, apetyt mu dopisuje, a po schodach wychodzi szybciej niż niejeden młody :] Tak więc wczoraj mieliśmy uroczysty obiad i torcik w rodzinnym gronie :]

A że różnica wieku duża, no cóż, pomiędzy mną  a dziadkiem to jedyne 75 lat:D Natomiast między Kubutkiem [ czyli najmłodszym z rodziny] a jego pradziadkiem to 102 i 7 miesięcy.. Jest to imponująca różnica wieku. Poniżej zdjęcie najmłodszego i najstarszego [dziadek naprawdę go trzymał i bujał na rękach] :D

Najmłodszy i najstarszy. Ponad 102 lata różnicy

Wesele

Wesele

Sezon wesel i innych imprez rodzinnych rozpoczęty.. Kasia już nie jest Łojewska, a Wojciechowska :D Ładny ślub, fajne wesele.. Ale człowiek troszkę zmęczony, bo maluszek niespokojny był, więc wytrzymaliśmy do 1 :D Poniżej kilka zdjęć [ja w rzeczywistości wyglądam trochę szczuplej:P]

Robimy postępy w rozwoju…

Robimy postępy w rozwoju…

2 dni temu nasz Kubutek, nie wiadomo jak, ani kiedy zrobil fik z pleców na brzucha.. Ja kobieta starej daty, a do tego mało postępowa, chcąc uwiecznić każda chwilę pobiegłam po kartkę papieru i ołówek. Nie, nie chciałam nic rysować. No przecież, żeby w przyszłości dalekiej móc sobie przypomnieć, jak mi się dziecko rozwijało, co kiedy robiło- chciałam wyrwać kartkę z kalendarza i zapisać “pierwsze fiku miku z pleców na brzucha”. Dobrze, że mąż jest postępowy, choć starszy i posiwiały, przypomniał mi o blogu :P    Nie ma co wymagać ode mnie zbyt wiele, niech się i tak cieszy, że wiem co to linux i kompilowanie jądra :P

!!!! 15.08 po raz pierwszy wyfiknął się !!!! :0) i chyba mu się to spodobało, bo wczoraj fikał regularnie :D

Dzień tatucha z maluchem

Dzień tatucha z maluchem

Jak w każdy weekend mamucha oddaje synka tacie, a sama odpoczywa [choć nie zawsze tak jest]. Na dzień dobry dostajemy uśmiechy:

Gdy mi się znudzi leżenie na brzuszku, tatuch bierze mnie na rączki:

a gdy stwierdza że za ciężki jestem, a i leżenie mi się  nie podoba to wtedy siadamy i tak sobie siedzimy i siedzimy…

Jest też czas na zabawy.. tacie najlepiej to wychodzi, a wygląda to mniej więcej tak:

Wieczorem to obydwoje jesteśmy zmęczeni, dlatego najlepsze co nam wychodzi to znów leżakowanie:

Od kąpania jest  jednak mamucha, tata czyści te właściwe części ciała:

Tak nam mija dzień, prawdę mówiąc całkiem fajnie, bo tatuch fajny facet jest, ale jestem tak zmęczony, że jedyne o czym marze to zasnąć u niego na kolanach:

3 miesięczny maluch

3 miesięczny maluch

Kubutek ma już 3 miesiące, waży 6500 i mierzy 65cm. Macha łapkami jak szalony i nóżkami już od dłuższego czasu, a teraz dodatkowo zaczął używać jęzora.. Cały czas prawie wywalony na zewnątrz. A do tego ślini się jak buldog.. Śpi coraz mniej, a i coraz więcej czasu potrzebuje z mojej strony.

Trzeba mówić, mówić i mówić.. a on słucha i odpowiada. Póki co na razie po swojemu :] Jak mamuchy nie ma w pobliżu woła maa, czasem uda mu sie połączyć 2x maa i wtedy wychodzi mamaa :] (ja to słysze :P ). Niestety tylko czasem się zdarzy, że prześpi całą noc z 1 wstawaniem, zazwyczaj robi mi 2 pobudki.

Podsumowując, Kuba rozwija się prawidłowo, jest zdrowy i zadowolony. Śmieje się od ucha do ucha, gaworzy, macha rękami i nogami, turla się z brzucha na plecy, pełzakuje po macie a teraz pomału zaczynamy się dźwigać do siadania :]

Walka z cycorem ciąg dalszy

Walka z cycorem ciąg dalszy

Wypróbowałam chyba wszystkich możliwych sposobów od bawarki, która mi przez gardło przejść nie chciała, a którą teraz nawet polubiłam, przez granulki homeopatyczne, herbatki hippa dla matek karmiących, teraz herbatka z kozieradką, która też podobno jest niezwykle zbawienna i mlekopędna.. Teraz znów przyszedł czas na cycora, którego mały nie dostawał ze względu na antybiotyki, a wcześniej zastrzyki. Chłopak już zapomniał co to cycor, a mleko z butelki nawet to odessane to jednak chyba nie to samo.. Laktator dla produkcji mleka to zapewne też nie to samo co mały ssak.. Dziś vzapoczątkowaliśmy “akcje cycor”, a na efekty zapewne trzeba poczekać..

Póki co nie ma mowy o wsadzaniu małemu sutka do buzi, bo najnormalniej w świecie chłopak nie wie już co z nim robić, dlatego zaczęłam od nasadki. No i jak ją zakładałam Kuba miał atak śmiechawy, nie wiem co go tak rozbawiło, czy fakt ataku cycora, czy sama nasadka, fakt jest faktem,że złapał się, pociumkał kilka razy raz jednego raz drugiego i zasnął.. Być może zmęczył się naciskaniem dziąsełkami, a być może łyknął ile potrzebował..Śpi już 30 min, a ja szykuje się na kolejny atak cycora :] Mężu trzymaj kciuki za mnie.. Damy radę i być może zrezygnujemy z mleczka modyfikowanego lub ograniczymy jego ilość?