Archiwa tagu: kubuś

Pierwszy guz na czole.

Pierwszy guz na czole.

Dziś postanowiliśmy pomimo święta trochę popracować. Szukaliśmy jakiegoś rozwiązania pozwalającego na używanie wanny i prysznica w łazience poddaszowej, oczywiście przy minimalnym budżecie. Znaleźliśmy tylko “parasol” holenderskiej firmy Sealskin, który i tak trzeba było podocinać i powyginać tu i tam.

W międzyczasie Kubuś nabił sobie pierwszego guza, powiem krótko – do twarzy mu :P

 

Pierwszy śnieg maluchów.

Pierwszy śnieg maluchów.

Celowo piszę maluchów, bo Korcia też śniegu jeszcze nie widziała.

Na początku było zdziwienie, potem (jak się domyślam po zdjęciach, bo mnie przy tym nie było) dzieciątko z wrażenia spać nie chciało :) . Strasznie dużo tego śniegu. Ratunkiem w dotarciu do pracy pozostaje nowo otwarty węzeł autostradowy “Kraków-Wschód”. Tylko do Szarowa jakoś trzeba dojechać…

Ale mimo tego, pięknie jest. Tylko tanich odśnieżarek już nigdzie nie ma…

Najnowsze zdjęcia Kubutka

Najnowsze zdjęcia Kubutka

Żona wrzuciła zdjęcia i kazała “zrobić wpis” :) ale co tu dużo mówić? Chłopak jaki jest, każdy widzi. Coraz większy, coraz fajniejszy i jak na 4-ro miesięcznego brzdąca, całkiem kontaktowy i kumaty.


Prawda jest taka, że ciężko mi wychodzić rano do pracy. Biorę go czasem na śniadanie i tak sobie razem siedzimy i gadamy :>. W takie dni najchętniej zostałbym z maluszkiem w domu. Początki może faktycznie były trudne (co najmniej dwa razy usnąłem na klawiaturze w pracy), ale teraz, też dzięki temu, że to Kasia wstaje w nocy, a ja na płacz dziecka nie reaguje, nawet można pospać w nocy. A i sam Kubuś coraz częściej przesypia całą noc.

p.s. Kasia: Ano podział obowiązków musi być, ja w nocy, Wiki rano (wtedy to ja chrapie jeszcze z godzinkę), ja w ciągu dnia [czasem dziadek], później “babcia kiepska” musi nacieszyć się chłopakiem, wieczór należy znów do Wikiego [a ja robię tysiąc innych bardziej lub mniej potrzebnych rzeczy]..

Pierwszy filmik z Kubutkiem.

Pierwszy filmik z Kubutkiem.

Testowaliśmy ostatnio nieco już “passe” kamerkę teścia. Po zaaplikowaniu filtrów odszumiających i podkręceniu kolorów, stwierdziliśmy z żonką, że jakość jest wystarczająca i będziemy kręcić filmiki z Kubutkiem :)

Ostatnio maluszek zamienił swój ulubiony bujak na matę… ale to w sumie zrozumiałe. Chłopaczek odkrył ostatnio swoje stópki :>. Poniżej fragment większego, ponad 20 minutowego filmiku.