Synek 2 dzień w domu

Wczoraj wróciliśmy do domu. Mały miał standardową zółtaczkę, więc nie było potrzeby, aby zostać dłużej w szpitalu, choć taki ślicznie zółciutki jest:] Pierwszy dzień minął na leniucha, tzn mały spiochał,a ja doglądałam go, karmiąc niestety póki co butelą jak była potrzeba.. Noc minęła spokojnie, choć mąż zionął alkoholem niemiłosiernie (pępówka).. Jednak trzeba mu przyznać, że gdy wypije co nie co, to całuje rewelacyjnie 🙂 Chyba zawsze całował, ale ostatnio jakoś nam to nie było po drodze, bo brzuch przeszkadzał, bo coś tam, albo nam się najnormalniej w świecie nie chciało 😛

Teraz to brzuch conajmniej o połowe mniejszy, szkoda jednka że waga nie, ale co tam waga gdy się patrzy na tego malca..Fakt, zawsze uważałam, że dzieci po narodzeniu są brzydkie, zdania nie zmieniłam, ale dziś to już 4 doba, wiec trochę mu się wyładniało..

może dlatego, że w końcu raczył otworzyć i drugie oko (do tej pory to był jednooki pendrak).. Dzidziuś podobny póki co jest do taty (jesli w  ogóle można mówić o jakimkolwiek podobieństwie).. W sumie całą ciążę przechodziłam wmawiając Wiktorowi, że mały się czarny urodzi, a tu takie zaskoczenie.. typowy chińczyk :] oczka tatusia, zółciutki.. Ze mnie podobno wziął górną wargę (dolna też Wiktora), no i krzykactwo, gdy głodny lub gdy kupa idzie.. :] Tak więc chcąc  nie chcąc- dzidziusia mąż się nie wyprze 🙂

Dziś 2 dzień w domu.. trochę już gorzej było.. Awanturnik jak głodny to daje popalić, a dziś to cały czas głodny chyba.. Niestety dalej na butli jedzie, aczkolwiek staram się go do piersi dokładać i przynosi to pomalutku rezultaty.. I niech mi nikt nie mówi że karmienie jest proste, bo najnormalniej w świecie to najbardziej skomplikowana rzecz pod słońcem póki co..

Jeszcze parę słów o porodzie.. Wiki- kocham Cie, gdyby nie Ty, to dalej mały siedziałby w brzuchu.. Jesteś niesamowity, że byłeś tam ze mną- od początku do końca i jeszcze dłużej, bo do samego wieczora po 2h snu.. Kiedyś myślałam, że obecność męża, partnera czy kogokolwiek bliskiego nie jest potrzebna w takich chwilach, a zwłaszcza w tej najważniejszej fazie- gdy mały wychodzi.. Teraz zmieniłam zdanie.. Dziękuje kochanie :* Jesteś całym moim światem, największym skarbem i najlepszym przyjacielem :*

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s