Walka z cycorem ciąg dalszy

Wypróbowałam chyba wszystkich możliwych sposobów od bawarki, która mi przez gardło przejść nie chciała, a którą teraz nawet polubiłam, przez granulki homeopatyczne, herbatki hippa dla matek karmiących, teraz herbatka z kozieradką, która też podobno jest niezwykle zbawienna i mlekopędna.. Teraz znów przyszedł czas na cycora, którego mały nie dostawał ze względu na antybiotyki, a wcześniej zastrzyki. Chłopak już zapomniał co to cycor, a mleko z butelki nawet to odessane to jednak chyba nie to samo.. Laktator dla produkcji mleka to zapewne też nie to samo co mały ssak.. Dziś vzapoczątkowaliśmy „akcje cycor”, a na efekty zapewne trzeba poczekać..

Póki co nie ma mowy o wsadzaniu małemu sutka do buzi, bo najnormalniej w świecie chłopak nie wie już co z nim robić, dlatego zaczęłam od nasadki. No i jak ją zakładałam Kuba miał atak śmiechawy, nie wiem co go tak rozbawiło, czy fakt ataku cycora, czy sama nasadka, fakt jest faktem,że złapał się, pociumkał kilka razy raz jednego raz drugiego i zasnął.. Być może zmęczył się naciskaniem dziąsełkami, a być może łyknął ile potrzebował..Śpi już 30 min, a ja szykuje się na kolejny atak cycora :] Mężu trzymaj kciuki za mnie.. Damy radę i być może zrezygnujemy z mleczka modyfikowanego lub ograniczymy jego ilość?

Reklamy

One thought on “Walka z cycorem ciąg dalszy

  1. Mąż od samego początku trzyma kciuki i podziwia żonkę za wytrwałość. To już niemal trzy miesiące walki i nadal żonka jest w stanie wyprodukować 50-60ml.

    Wkurza mnie jedno: od pierwszych dni maluszka, brak sensownych informacji ze strony personelu szpitalnego, położnej, lekarza pediatry… Tak jakby oni wszyscy dostali „w łapę” od producentów modyfikowanego jedzonka dla niemowląt. To wygląda na celowe działanie. Celowo daje się maluszkowi butelkę z wiodącym produktem od pierwszego dnia jego życia, celowo daje się maluszkowi na odchodne w 3 dobie 150ml, mimo że nie powinien dostać więcej jak 30ml, celowo nie mówi się matce jak ma prawidłowo przystawić maluszka do piersi i celowo zniechęca się do karmienia. Po co te komentarze położnej, że po miesiącu Kubuś na pewno nie umie już ssać? Okazuje się, że umie i to nawet po kolejnej miesięcznej przerwie. Człowiek jest w stanie przystosować się do niemal każdych warunków i taki maluszek też jest w stanie się na mleko matki przestawić w dowolnym momencie, tym bardziej teraz, gdy kontakt z mamą jest ciekawy, miły i nawet czasem śmieszny :). Dziecko to nie bezrozumne warzywko… Obserwuje, czuje i na 100% wie co dla niego dobre.

    To samo teoria, że od używania laktatora bez przystawiania małego zanika pokarm. Ściema i tyle. Czymże to się różni? Chyba tylko mniejszą częstotliwością opróżniania piersi.

    A fakt, że szpital Narutowicza przywiesza sobie na każdym kroku dumne hasło „Szpital przyjazny dziecku” wkurza chyba najbardziej. Gó..zik prawda. Hipokryzja i tyle. Pielęgniarki bezczelnie potrafią kłamać człowiekowi, że w obrębie szpitala nie ma poradni laktacyjnej, bo Pani doradca ciągle gdzieś goni pewnie od fuchy do fuchy. A o fakcie tego, że jest tam wypożyczalnia sprzętu dowiedzieliśmy się ze strony Medeli… To nie jest normalne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s