Kora kawał Potwora.

O pieseczku dawno nie było. Kora już nie jest pieseczkiem, jak tutaj, tylko wielkim złym wilkiem:

Zazwyczaj jest poważna, ale uśmiechnięta. Czasami, jak się nakręci, podgryza i wariuje. Ciekawie reaguje na Kubutka, tzn. czasem się mu przygląda, raz próbowała go podgryźć żeby zobaczyć z czego jest zrobiony (przynajmniej żona tak twierdzi, ja zauważyłem tylko przyglądanie się), ale zazwyczaj jak mam go na rękach, nawet nie podchodzi, chyba że na krótką chwilę, jak ją zawołam żeby pogłaskać, ale nawet wtedy raczej niechętnie. Jak Kubuś śpi na świeżym powietrzu i zaczyna płakać, pies się niepokoi, przychodzi pod drzwi tarasu i szczeka :). Jednym słowem opiekun. Samego bym go z nią nie zostawił, bo to głupie jeszcze i w zabawie mogłoby się coś niemądrego w głowie psiej pojawić, ale ogólnie jesteśmy bardzo mile zaskoczeni, bo nie ma z psem problemu.

Ja to tłumacze w prosty sposób: pies ma swojego pana. My jesteśmy tylko dekoracją i ewentualnie miłym dodatkiem, więc dzieciak nie stanowi zagrożenia pozycji w „stadzie”. Poza tym, Korcia jest jeszcze młoda, więc nie ma ryzyka walk terytorialnych, a gdy Kubuś jest w wózku na polku, Korcia ma towarzystwo i zawsze kogoś razem z nią na zewnątrz, co jest pewnie nawet postrzegane jako fajne.

Ciekawe jakie futerko jej urośnie na zimę.

Reklamy

One thought on “Kora kawał Potwora.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s