0

Kuba hamuj!

Zaczęło się co prawda od Ani, której kupiliśmy rowerek biegowy, a Ania, jak to Ania – nie zna strachu i hamowanie musiałem na niej wymusić szantażem. Kuba potrenował kilka dni na tym sprzęcie biegowym i jakie było nasze zdziwienie, gdy po odpięciu kółek bocznych zaczął „z marszu” zasuwać bez specjalnego problemu. Dziś drugi dzień, sam startuje i hamuje. Nie dał mi szansy na instalację w rowerku kija od mopa 🙂